beznazw111y

Czar japońskiej animacji

Założone w 1985 roku Studio Ghibli do dzisiaj zachwyca swoimi filmami. Każde anime wychodzące z tego studia skazane jest na sukces. Na Wschodzie owszem, na Zachodzie niestety niekoniecznie.

Studio Ghibli zostało założone przez Hayao Miyazakiego, Isao Takahatę oraz Toshio Suzukiego po sukcesie filmu Miyazakiego i Takahaty Nausicaä z Doliny Wiatru, opartego na mandze o tym samym tytule stworzonej przez Hayao. Mimo, że film ten został stworzony jeszcze przed założeniem studia, przyjęło się, że jest pierwszą produkcją Ghibli. Kontynuację możemy poniekąd znaleźć w Księżniczce Mononoke, gdzie również występuje podobny konflikt między bohaterami oraz przyrodą. Studio Ghibli jest najbardziej rozpoznawalnym japońskim studiem filmowym na świecie. Nawet, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę internetową hasło „japońskie studia filmowe”, na pierwszych pozycjach od razu ukaże nam się właśnie Ghibli. Każdy kolejny film bije rekordy popularności w Japonii i zdobywa wiele prestiżowych nagród. Spirited Away jako pierwsze anime w historii nagrodzono Oscarem za najlepszy długometrażowy film animowany.

W późniejszych latach nominacje otrzymały również filmy Ruchomy zamek Hauru, Zrywa się wiatr, a w tym roku szansę na wygraną miało The Tale of Princess Kaguya, niestety bez polskiego tłumaczenia. Oprócz Oscarów, animacje zbierają mnóstwo innych prestiżowych nagród z festiwali filmowych na całym świecie. Dzięki ogromnemu sukcesowi, w 2002 roku otworzono Muzeum Ghibli nieopodal Tokio, które ściąga miliony zwiedzających każdego roku, podobnie jak „nasze” Disneylandy.

Kultura japońska diametralnie różni się od zachodniej. Dziwny język, nietypowy wygląd, odmienne poglądy i tradycje. A ponieważ nie lubimy rzeczy nieznanych i odchodzących od naszych utartych zwyczajów, nie interesujemy się tym. Doskonale widać to w przypadku filmów – żyjemy głównie w świecie amerykańskiej i angielskiej kinematografii, nie dostrzegając, ile tracimy z tej japońskiej. Większości osób słowo anime kojarzy się głównie z nieproporcjonalnymi i krzykliwymi postaciami z wielkimi oczami, skorymi do krzyków i dziwnych reakcji lub z przesłodzonymi, długonogimi panienkami z długimi włosami i w kusych spódniczkach. Oczywiście są filmy anime z takimi postaciami, jednak nie należy patrzeć przez ich pryzmat na całe kino japońskiej animacji.

Zupełnie inny wizerunek mają bohaterowie filmów produkcji Studia Ghibli. Nie znajdziemy w nich głupiutkich panienek, napakowanych nastolatków czy ociekających słodkością dialogów. Nie znajdziemy również ślicznych księżniczek czekających na swojego księcia, do czego przyzwyczaiło nas studio Disney’a. Postacie Ghibli są podobne do siebie nawzajem, jednak każda z nich jest inna. Każda ma swoją historię, przemyślenia, poglądy i sposób na życie.

Co ciekawe, w tych filmach nie ma wyraźnego podziału na bohaterów dobrych i złych, jak w przypadku zachodnich filmów Postacie, które na początku mogą się wydawać czarnymi charakterami, ostatecznie nimi nie są. Przykładem może być chociażby Lady Eboshi z filmu Księżniczka Mononoke – dla osób przyzwyczajonych do zachodniego kina ta kobieta jest czarnym charakterem. Jednak ona próbuje tylko ułatwić i ulepszyć życie swoim podwładnym, niestety kosztem lasu i jego mieszkańców, podczas gdy zależy jej na ich dobru, bezpieczeństwie i stara się ich chronić ze wszystkich sił. Jednakże pod koniec filmu dostrzega, że z naturą nie warto walczyć, tylko żyć w harmonii – zły bohater nie zrobiłby czegoś takiego. Czarnym charakterem wydawać się może również Yubaba z filmu Spirited Away: w krainie bogów – zła czarownica zmuszająca ludzi do pracy w łaźni i odbierająca im tożsamość. Gdyby jednak faktycznie była zła, nie wypuściłaby Chichiro i nie uwolniłaby jej rodziców. Złą postacią z początku wydaje się również Fujimoto z filmu Ponyo. Zdesperowany ojciec jednak chce tylko odzyskać córkę i sprowadzić ją z powrotem do domu. Nie chce zdominować świata ludzi, nie pragnie władzy. Chce jedynie żyć w spokoju. Takich postaci jest więcej, co wskazuje na unikatowość i odmienność filmów Studia Ghibli.

Kolejny powód, by zwrócić uwagę na filmy produkcji Ghibli, to kreacja kobiet. Nie znajdziemy tutaj nieporadnych księżniczek, jak w Disney’u. Tutaj kobiety potrafią o siebie zadbać. Są silne, nieugięte i wiedzą, czego chcą. Znowu doskonałym przykładem jest Księżniczka Mononoke – dwie kobiety z dwóch różnych światów, obie niezależne i walczące o swoje sprawy. Lady Eboshi, która stoi na czele swojego miasta i sama nim zarządza, oraz San, dziewczyna wychowana przez wilczycę i walcząca w obronie lasu. Nie potrzebują mężczyzny u boku, by poradzić sobie z trudnymi wyzwaniami. Tytułowa Nausicaä z filmu Nausicaä z Doliny Wiatru jest młodą i niezależną księżniczką, która do samego końca walczy z poświęceniem za swoje królestwo, również bez pomocy mężczyzn. W przeciwieństwie do nich, ze wszystkich sił stara się uniknąć walki i wojny. Zdaje sobie sprawę, że brutalna siła nie jest żadnym rozwiązaniem. Młoda Kiki z Podniebnej poczty Kiki sama radzi sobie z pracą, dąży do obranego przez siebie celu i raczej stroni od męskiego towarzystwa, a na koniec śpieszy z pomocą chłopakowi. Sophie z Ruchomego zamku Hauru również ratuje swojego ukochanego mimo zaklęcia, którym jest obarczona.W każdym filmie znajdziemy silną i niezależną kobietę, nieczekającą biernie na zmianę losu.

Istotnym elementem japońskich filmów Studia Ghibli jest sama animacja. Nie jest zdominowana przez komputerową grafikę, jak we współczesnych filmach z Disney ‘a. Sam Hayao Miyazaki osobiście dopilnowuje tego, aby efekty komputerowe nie przekraczały 10% ingerencji w obraz. Każdy film od początku istnienia studia obfituje kolorami i pieczołowicie dopracowanymi elementami obrazu – zawsze dba się o każdy szczegół. Misterne wykończenia budynków, latających maszyn, lasów, miejscowości i co najważniejsze – tła – nie są jednokolorowe i statyczne, lecz pełne dopracowanych detali. Nie jest to tylko tło, puste miejsce za bohaterem, ale część ogromnego świata, integralna część fabuły. A wszystko wykonane tradycyjną metodą, a nie komputerowo. Nie każda wytwórnia filmowa może się poszczycić takim pietyzmem. Wszystko dzięki zamiłowaniu Miyazakiego do szkicowania przeróżnych rzeczy, szczególnie różnych maszyn, najczęściej latających. Już w młodości miał zadatki na rysownika i konstruktora, co teraz przekłada się na jego produkcje – bardzo często występują w nich wymyślne maszyny latające.

Warto również wspomnieć o niesamowitych ścieżkach dźwiękowych, które najczęściej komponuje Joe Hisaishi. Gdyby nie on, nie byłoby takiej magii w tych filmach. Każda nuta doskonale pasuje do danej sceny. Jego muzyka oraz kreska Miyazakiego tworzą idealną całość, dopełniają się nawzajem. Muzyka bardzo ławo wpada w ucho, a każdy film ma swoją charakterystyczną nutę. Melodie nie powtarzają się, jak często można to usłyszeć w ścieżkach dźwiękowych Hansa Zimmera czy Johna Williamsa. Duet Miyazaki-Hisaishi jest zgrany i dopasowany, podobnie jak duet Burton-Elfman. Bez takiej muzyki Hisaishiego, animacje byłyby niczym, mimo wciągającej fabuły.

Z okazji 35-lecia powstania Studia, w 2008 roku odbył się fenomenalny koncert muzyki filmowej urozmaicony fragmentami filmów Ghibli wyświetlanymi na wielkim ekranie. Dyrygował oczywiście Hisaishi, a przed ogromną publicznością wystąpiło prawie 2 tysiące muzyków. Do tego powalające wrażenie robił liczny chór, który wielu doprowadził do wzruszenia i łez. Cały koncert został nagrany i wydany na DVD. Z pewnością Live in Budokan jest pozycją obowiązkową dla fanów japońskiej animacji bądź muzyki.

Trzeba również zaznaczyć, że każdy film ma swoje przesłanie, bardziej lub mniej dostrzegalne. Gdy nie jest się obeznanym z japońską kulturą, można mieć kłopoty ze zrozumieniem niektórych sytuacji i gestów. Nie każdy zrozumie, dlaczego w logo Studia jest Totoro z filmu Mój sąsiad Totoro. Na zachodzie film ten jest postrzegany jako bajeczka dla dzieci, bo dzieci są głównymi bohaterami, natomiast w Japonii osiągnął ogromny sukces, a tajemnicza postać Totoro stała się symbolem studia i kultury japońskiej. Ich Totoro jest jak „nasza” Myszka Miki – każdy zna, kojarzy i kocha. Podobnie w Spirited Away, tutaj aż roi się od japońskich bóstw, przesądów i symboli. Również nie każdy zrozumie, dlaczego Chichiro w pewnym momencie z obrzydzeniem złącza dłonie w charakterystycznym geście i prosi o „przecięcie” ich. Nie każdy zrozumie, dlaczego Chichiro ze zdziwieniem przygląda się posążkom w lesie, przez który przejeżdża z rodzicami. Jednak nie trzeba znać tych wszystkich symboli i zwyczajów, by cieszyć się filmem. Japończycy przykładają bardzo dużą wagę do swojej kultury i tradycji, więc raczej nie znajdziemy filmów anime, które do tego nie nawiązują.

W animacjach Ghibli charakterystyczne jest również podejście do przyrody, szczególnie Hayao Miyazaki wyraźnie pokazuje nam ekologiczne przesłanie. Obojętnie, czy akcja filmu rozgrywa się w jakiejś wyimaginowanej krainie, feudalnej Japonii, w latach 50-tych, czy w czasach współczesnych, zawsze mamy wyraźnie zarysowany przekaz ekologiczny – natura jest naszym sprzymierzeńcem i nie warto z nią walczyć, ona i tak nas przezwycięży, prędzej czy później. Jednak ten ekologiczny przekaz nie jest nachalny, nie jest upchnięty na siłę w fabułę, ale jasno z niej wynika, łączy się ze wszystkim, co się dzieje w filmie. Jest to prosty przekaz ubrany w piękne kolory i ciekawą fabułę filmu. W taki sposób najłatwiej trafia do odbiorcy.

Niestety w Polsce produkcje Studia Ghibli nie cieszą się zbytnią popularnością. Rzadko organizowane pokazy tych filmów odbywają się najczęściej w kinach studyjnych i nie są za bardzo reklamowane. W sklepach również filmy DVD nie rzucają się w oczy, ponieważ najczęściej ich nie ma. Szkoda, że nie doceniamy uroku anime Ghibli, ponieważ można z nich wiele wynieść. Poza miłością, przyjaźnią, szacunkiem do przyrody, propagują też takie wartości jak tolerancja, przebaczenie, optymizm, poświęcenie, otwartość na świat, miłosierdzie i odwaga. Cała magia filmów animowanych wyprodukowanych przez studio Ghibli polega przede wszystkim na równowadze przekazów i wielowątkowości. Humor, tragedia, miłość, wojna, przyjaźń i walka – to wszystko przeplata się ze sobą, ale nie jest przesadzone. Niczego nie jest ani za dużo, ani za mało. Tworzy zrównoważoną całość, może nawet idealną, o co w dzisiejszych czasach bardzo trudno.

Karolina Świgoń

Nowy Gwóźdź Programu

Nowy Gwóźdź Programu

Nowy Gwóźdź Programu to dwumiesięcznik studencki wydawany od 1995 roku przez Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Redaktorami są studenci śląskich uczelni, którzy na łamach magazynu dzielą się swoimi spostrzeżeniami na temat podróży po świecie, kultury, problemów społecznych, planów zawodowych, a także promują własne prace artystyczne w Galerii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *