dalczego (nie) ide na wybory

Dlaczego (nie) idę na wybory? O (nie tylko) studenckich akcjach profrekwencyjnych

Dnia 25 października 2015 roku odbyły się wybory parlamentarne do Sejmu i Senatu. Nie będę się rozpisywać o ich wyniku czy mojej opinii na temat obecnego rządu i układu sił politycznych. Postanowiłam natomiast przyjrzeć się bliżej (stosunkowo niskiej) frekwencji wyborczej, akcjom profrekwencyjnym i działaniom, które miały zachęcić wyborców, aby pójść do urn i zagłosować. A więc odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego (nie) warto iść na wybory?

Ze względu na to, że jestem studentką, to udział środowiska akademickiego w wyborach jest mi szczególnie bliski. Dlatego też przede wszystkim skupiłam się na tym, co o wyborach sądzą żacy. Oczywiście w kontekście ostatnich wyborów, odcinając się od referendum, które było… a właściwie lepiej pominąć to milczeniem.

Czytając artykuł, dowiecie się:

  • dlaczego idziemy na wybory,
  • dlaczego nie idziemy na wybory,
  • jak zachęca się do udziału w wyborach.

Na początek, zacznijmy od pozytywów. W końcu wiele osób świadomie decyduje się poświęcić swój czas w niedzielę by oddać głos. Jakie więc podnoszone są głosy, kiedy zadaje się pytanie dlaczego idziesz na wybory?*

Idę na wybory, bo…

  • jest to mój obywatelski obowiązek,
  • zależy mi na przyszłości kraju,
  • chcę mieć czynny wpływ na to, co dzieje się w Polsce,
  • kocham Polskę,
  • mój głos ma znaczenie,
  • głosując mogę rozliczać tych, którym udzieliłem poparcia,
  • jeśli głosuję to mogę narzekać,
  • udzielam poparcia, ludziom, którzy mają wizję zmian,
  • bo nie jest mi obojętna przyszłość naszego kraju,
  • jestem patriotą.

Udział w wyborach ma jednak równie wielu zwolenników jak i przeciwników. Ostatnimi czasy, można posłuchać wielu powodów, dla których Polacy nie oddają głosów. Jak uzasadniają swoją decyzję?*

Nie idę na wybory, bo…

  • jeden głos nic nie zmieni,
  • nie mam na kogo głosować,
  • nie lubię podejmować samodzielnych decyzji,
  • nie będzie mnie wtedy w domu,
  • nie znam kandydatów,
  • nie interesuję się polityką,
  • nie chce mi się.

Patrząc na wymienione powody można zauważyć kilka grup: warunki atmosferyczne i zdrowotne, na które nie ma się wpływu, brak poczucia obywatelskiego obowiązku, brak zaangażowania w politykę – nieznajomość kandydatów i ich programów wyborczych, niesamodzielność (dotykającą zbyt wielu młodych ludzi), niedoinformowanie o tym jak głosować poza miejscem zameldowania.

Z wyżej wymienionych grup warto zwrócić uwagę na brak zaangażowania w politykę i głosowanie poza miejscem zamieszkania, których zmiana jest, jak uważam, kluczowa w kontekście frekwencji wyborczej. Obserwując jednak przedwyborcze działania można powiedzieć, że to nie jest tak, że nie ma informacji w tym zakresie, bo przecież

Społeczeństwo jest zachęcane do udziału w wyborach poprzez następujące akcje profrekwencyjne:

  • kampania Wybory bez barier >>KLIK<< – możliwości głosowania dostosowane do osób niepełnosprawnych, m.in. jak głosować korespondencyjnie,
  • debaty przedwyborcze,
  • sztandarowa studencka akcja Studiuję-Głosuję >KLIK<< organizowana przez Niezależne Zrzeszenie Studentów. Już po raz kolejny, przy okazji wyborów przypominają, że warto brać udział w wyborach i poprzez akcje zdjęciowe #Idę na wybory, bo… i filmiki z nagraniami w tym zakresie zachęcają do oddania głosu.

Przy okazji wyborów prezydenckich przedstawili krótkie kompendia wiedzy:

Jak głosować poza miejscem zamieszkania? >>klik<<

Termin składania wniosków o możliwość głosowanie poza miejscem zamieszkania >>klik<<

Wiesz już, dlaczego ludzie chodzą na wybory i jakimi wymówkami tłumaczą się z niewywiązywania się z obywatelskiego obowiązku. Nie wiem, do której grupy należysz Ty, ale jeśli zasłaniasz się tym, że nie znasz kandydatów lub jesteś poza domem, to właśnie udowadniam Ci, że to nie są właściwe powody. Posłuchaj debaty, albo sprawdź jej transkrypcję/streszczenie i poczytaj o innych metodach udziału w wyborach niż lokal wyborczy w miejscu, gdzie jesteś zameldowany. I idź na kolejne wybory, albo znajdź lepszą wymówkę. To jak? Podejmujesz wyzwanie?

* Odpowiedzi w części idę na wybory, bo… zostały opracowane na podstawie wypowiedzi studentów z filmików w ramach projektu „Studiuję-Głosuję” oraz kampanii zdjęciowej promującej udział w wyborach z poprzedniej tego projektu. Z kolei nie idę na wybory, bo… powstało na podstawie sondażu wśród studentów.
Aga Bohdan

Aga Bohdan

Studentka III roku kulturoznawstwa na specjalności reklama i public relations. Nałogowo pijąca różnego rodzaju herbaty. Uwielbiam czytać książki, pisać i słuchać muzyki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *