Dreszcz

„Dreszcz” – Jakub Ćwiek, czyli superbohaterski Rock’n’Roll

Iron Man, Hulk, Spider-Man, Wolverine, Pan Iniemamocny czy Kapitan Planeta. Bohaterów z nadprzyrodzonymi mocami jest wielu, a każdego dnia świat dowiaduje się o istnieniu kolejnych herosów. Ich rolą jest bronienie świata przed czarnymi charakterami, najczęściej w przypadkach, gdy policja i wojsko nie potrafią poradzić sobie z zagrożeniem. Polska popkultura również doczekała się swoich superbohaterów, a „Dreszcz” jest jednym z nich.

Okładka książki autorstwa Piotra Cieślińskiego <źródło>

Rysiek Zwierzchowski prowadzi życie pasożyta – będąc na utrzymaniu córki robi wszystko by nie znaleźć pracy i dobrze się bawić. Od rana do wieczora towarzyszy mu ostry rock, a alkohol,  papierosy i inne używki są dla niego chlebem powszednim. Jak przystało na rockmena „Zwierzu” ugania się za dziewczynami i traktuje jak świętość swoją gitarę i kolekcje płyt z muzyką. Jego jedynym przyjacielem jest Alojzy – emerytowany górnik i miłośnik śląskiej gwary mieszkający w sąsiedztwie Ryśka.

Bohater spędziłby zapewne resztę swojego życia pasożytując na katowickim blokowisku, gdyby nie wypadek, który go spotkał – uderzył go grom z jasnego nieba. Wydarzenie to na zawsze zmieniło życie „Zwierza” i stało się momentem narodzenia superbohatera.
Rysiek stał się władcą piorunów i odkrył w sobie talent do manipulowania elektrycznością. Wokół niego zaczynają dziać się coraz dziwniejsze rzeczy, pojawia się chłopak z Wielkiej Brytanii chcący być jego kamerdynerem (niczym Alfred Pennyworth u Batmana), a w Krakowie zaczyna szaleć gang mimów mordujący studentów (bez użycia maczet).

Teledysk oficjalnego singla promującego książkę

„Dreszcz” jest zbiorem ułożonych chronologicznie opowiadań o perypetiach głównego bohatera. Ponad połowę książki stanowi próba rozwiązania krakowskiej sprawy, natomiast pozostałe epizody przybliżają codzienne problemy, z którymi musi poradzić sobie Rysiek. Nie zabraknie w nich oczywiście Alojza, rock’n’rolla i superzłoczyńców.

Jakub Ćwiek stworzył bohatera znacznie różniącego się od herosów znanych z amerykańskich filmów.  Dreszcz nie boi się powiedzieć co myśli, ma gdzieś kulturalne zachowanie, a moc używana jest przez niego niechętnie i jedynie dla własnych korzyści. Zauważyć można, że w Polsce  taki obraz bohatera jest często wykorzystywany przez autorów. Przykładami mogą być chociażby Jakub Wędrowycz Andrzeja Pilipiuka, który nazywany jest bimbrownikiem czy Wilq – Superbohater Tomasza i Bartosza Minkiewiczów, którego jedną z mocy jest umiejętność nieziemskiego przeklinania.

Zwiastun adaptacji komiksu Wilq Superbohater

Podobnie jak „Chłopcy” „Dreszcz” jest przesiąknięty odniesieniami do popkultury, a zwłaszcza do muzyki. Każdy z rozdziałów nosi tytuł utworu AC/DC, natomiast w treści opowiadań co krok napotykamy fragmenty tekstów rockowych piosenek. W książce jest wulgarnie i głośno, a większość żartów bazuje na czarnym humorze. Doskonałym tego przykładem jest postać Zawiszy Czarnego, jednego z superbohaterów, których „Dreszcz” spotyka na swojej drodze. Ze znanym rycerzem łączy go jedynie przydomek, a sam Zawisza okazuje się być Murzynem kochającym Polskę.

Porównując do wcześniejszych książek Ćwieka zauważa się zmianę stylu pisania. Obok lekkiego humoru i zabawy znalazło się miejsce na dorosłość – niektóre z perypetii Dreszcza zmuszają do refleksji i pokazują, że samotność nie jest łatwa.

Akcja książki nie jest monotonna, a bohaterowie są oryginalni. Opowiadania o „Dreszczu” nie nadają się dla osób nie tolerujących wulgaryzmów, naśmiewania się z religii, orientacji seksualnych, polityki czy mniejszości etnicznych, lecz o tym autor ostrzega już na pierwszej stronie.  Ćwiek stworzył superbohatera oddając obraz polskich osiedli, a książka jest obowiązkową lekturą dla osób szukających czegoś innego niż heroiczni Avengersi.

„A tymczasem trzymaj się… a puszczaj tylko z rockmanami.”

Maślak

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *