glasses-983947_1920

Dużo możliwości i jeszcze więcej pracy – czyli jednoczesne studiowanie i prowadzenie własnej firmy

Większość kierunków w dzisiejszych czasach nie wymaga od studenta tak dużej inwestycji czasu, aby musiał się on zajmować tylko nimi. Wolne godziny i dni, które ma się do dyspozycji w wakacje i pomiędzy zajęciami, wykorzystuje się więc na różne inne aktywności – imprezy, pracę, działalność w organizacji. Można też założyć własną firmę.

Niektórzy mogą uważać, że to za wcześnie. W rzeczywistości, studia to bardzo dobry okres na inicjowanie swoich pierwszych, prawdziwych, komercyjnych przedsięwzięć – pierwsze podejście (jak to często bywa) może okazać się niepowodzeniem i w razie tego mamy poduszkę bezpieczeństwa w postaci własnej uczelni.

Są też tacy, którzy uważają, że nie da się pogodzić dwóch aktywności jaką jest nauka i prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Da się to zrobić, ale należy mieć na względzie, że czasu na wszystkie inne rzeczy jest już wtedy bardzo mało. To dlatego zdarzają się przypadki, kiedy biznesman przerywa swoją oficjalną edukację np. po 2 latach na uczelni wyższej lub pozostaje jedynie z tytułem licencjata bądź inżyniera – nie musi on i nie chce dalej kontynuować swojej przygody z egzaminami i zaliczeniami. Dobrym przykładem jest Bill Gates, który ostatecznie nigdy nie skończył swoich studiów na Harvardzie. Po latach, kiedy jego Microsoft był gigantem a on sam najbogatszym człowiekiem na ziemi, dostał tytuł Doktora honoris causa macierzystej uczelni. Przy tamtej okazji stwierdził, że wzbogacił dzięki temu swoje CV i z pewnością musi być teraz bardziej atrakcyjny na rynku pracy. Dodał również, że w końcu po wielu latach dotrzymał obietnicy danej rodzicom i zdobył wyższe wykształcenie.

Pewne osoby stwierdzą, że studia nie są po to, żeby zarabiać, a przede wszystkim po to, aby jak najwięcej doświadczać (głównie na domówkach, juwenaliach, czy w trakcie podróży) i szukać tego, co chce się robić przez resztę życia – zasadniczo nie można się z tym sprzeczać. Pamiętać jednak należy, że biznes to jedno wielkie pole do zbierania różnorakich, życiowych doświadczeń – to również duża dawka adrenaliny, która jest tak bardzo ceniona przez wielu imprezowiczów i nie tylko.

Trzeba też do danego biznesu podejść z pewną dozą rozsądku, a więc nie inwestować od samego początku ogromnych funduszy – szczególnie w te rzeczy, które w rzeczywistości nie są potrzebne. W dzisiejszych czasach istnieje wiele możliwości takich jak np. tanie miejsce w centrum coworkingowym, dzięki któremu nie trzeba przeznaczać przysłowiowej walizki pieniędzy na otwarcie własnej, stałej siedziby. Również tak ważne elementy jak logo można zrobić samemu – w prostym programie graficznym posiłkując się, jeśli trzeba, darmowym poradnikiem znalezionym w internecie.

Istnieje wiele modelów biznesu możliwych do wdrożenia w tracie studiów. Pamiętać jednak należy, że nie każdy rodzaj firmy może być prowadzony kiedy uczęszcza się jeszcze na uczelnię – choćby ze względu na dyspozycyjność. Oczywistym jest, że firma, w której szef musi pracować głównie w tygodniu od rana do godzin popołudniowych nie wypali, gdy uczy się w trybie stacjonarnym. Warto tutaj przy okazji zaznaczyć, że nie tyczy się to tylko biznesu. Jeśli człowiek weźmie na siebie zbyt wiele różnego rodzaju obowiązków, to w ostatecznym rozrachunku może okazać się, że wszystkie nie będą spełniane należycie.

Jak więc widać działalność biznesowa w trakcie studiów ma swoje plusy, ale także pewne ograniczenia. Często zdarza się, że firma rozwija skrzydła dopiero, gdy jej właściciel opuszcza ostatecznie placówkę edukacyjną. Czasami im wcześniej, tym lepiej – jednak nie dla wszystkich. Każdy student, który chce zostać przedsiębiorcą jeszcze przed obroną pracy dyplomowej, musi więc sam rozważyć wszystkie czynniki i zdecydować – czy już otwierać tę firmę czy może jeszcze trochę poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *