fff

Fortuna Favet Fortibus

Powiem Wam szczerze… wyjazdy – to jest naprawdę coś. Żaden mecz „u siebie” nie da Wam tyle emocji, co mecz na wyjeździe z dobrym przeciwnikiem. A jeżeli jeszcze są to rozgrywki na poziomie, z wynikiem „na styku” przez całe spotkanie oraz dodatkowymi niespodziankami na torze, to naprawdę trafiliście do kibicowo-żużlowego nieba!

Właśnie w takim niebie mogli się znaleźć kibice Unii Leszno w niedzielę, 09.08. od 19:30. Mecz KS Toruń – Fogo Unii Leszno to był, obok Derbów Lubuskich w Gorzowie, prawdziwy szlagier kolejki! Chociaż niektórzy nazywają go thrillerem[1] i może faktycznie mają rację, bo emocji na tym spotkaniu na pewno nikomu nie mogło brakować.

jjjjjChociaż na godzinę przed meczem tak się nie wydawało. Można by nawet uznać, że na stadionie nie było żywego ducha, poza coraz bardziej wypełniającą się klatką kibiców gości. Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym nie darowała sobie przy okazji odrobiny uszczypliwości pod adresem pani, która zapomniała, że mecze żużlowe to nie jest rewia mody i w sumie kiepsko kibicuje się skacząc na szpilkach, ale co kto lubi… W każdym razie stadion się zapełniał, kibice gości nie próżnowali z dopingiem (przynajmniej ci poza panią ze zdjęcia obok) w oczekiwaniu na kolejny dobry mecz!

mmmI tak, prezentacja zawodników, próba toru i wreszcie pierwszy bieg punkt 19:30… Już w wejściu w pierwszy łuk tego biegu było tak ciasno, że jeden z zawodników zanotował upadek i sędzia go wykluczył, co jednak było dość kontrowersyjną decyzją, ponieważ praktycznie zawsze w takim przypadku powtarza się bieg w tym samym, czteroosobowym składzie. Ostatecznie w pierwszym biegu padł remis. W drugim biegu na prowadzenie wysunęli się goście, czyli Unia Leszno. Dwa kolejne biegi to kolejne dwa remisy. Mecz był bardzo wyrównany. W 5. biegu gospodarze odrobili dwupunktową stratę, dzięki słabszej postawie i defekcie Pedersena. Na trybunach wrzało! A to dopiero początek! 6. bieg był prawdziwym zwrotem akcji, wypadkowi uległ Doyle i Krzyżanowski… Na tor wyjecnnnnnnhały dwie karetki, oddechy wstrzymane… Za chwile podnosi się jeden z zawodników, jednak młodszy Krzyżak wciąż nie wstaje… ponoć uraz głowy… Odwieziono go do szpitala – w końcu jak to mówią, sport to zdrowie. W powtórce wyścigu Doyle’owi nie udało się już obronić punktów i para gości zanotowała pierwsze podwójne zwycięstwo. Biało-niebieskie szaliki poszły w ruch, kilkaset gardeł znów krzyczało znane przyśpiewki! Jednak już w 7. biegu role się odwróciły i gospodarze wygrali 5:1 na czele z Gomólskim i Łagutą. Jak na razie obie drużyny mają oczka w oczkach czyli po 21 punktów.

W 8. biegu jednak zdarzyło się coś, co nie jest aż tak charakterystyczne dla żużlowego światka i jeden z zawodników dostał… czerwoną kartkę za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze. Dolało to o tyle oliwy do ognia, że znów chodziło o Pedersena (Duńczyka, który słynie z ostrej, niebezpiecznej jazdy) oraz, że sędzia przyznał od razu czerwoną kartkę z pominięciem żółtej… Oznacza to, że zawodnik jest wykluczony zarówno z tego, jak i przyszłego meczu Unii Leszno z Falubazem (derby #2). Oczywiście, znany ze swojego charakternego podejścia Nicki nie omieszkał okazać niezadowolenia z takiej decyzji, prowokowany dodatkowo przez menedżera drużyny gospodarzy[2] w parkingu maszyn (za co ostatecznie jednak przeprosił).[3] Wynik tego biegu ostatecznie był z dwupunktową przewagą dla gospodarzy. „Gorąco” jednak też zaczęło być na trybunach. Doszło do starć na linii kibiców miejscowych-przyjezdnych oraz policji i nie zabrakło efektów specjalnych w postaci gazu dla uspokojenia. Jakby ktoś nie wiedział, to po boku na zdjęciu najlepsza miejscówka na stadionie – ruchoma. W końcu nie od dziś wiadomaaao, że sport wyzwala w ludziach niesamowite emocje. Zamieszki te jednak nie wpłynęły na wynik kolejnego biegu, w którym lepsi okazali się kibice gości i ostatecznie znów mieliśmy do czynienia z remisem, 27:27. Emocje sięgały zenitu, zwłaszcza, że w 10. biegu, znów drużyna gości okazała się lepsza. Podobnie w biegu 11. Goście prowadzili już 8 punktową przewagą (29:37). Bracia Pawliccy to niewątpliwie najmocniejsze punkty aktualnych liderów w tabeli. Jednak w 12. i 13. biegu torunianinie znów zmniejszyli przewagę gości do zaledwie dwóch punktów. Nastąpiła ostatnia regulaminowa przerwa w meczu, ciągniki ubijały tor, a w parkingu ważyły się taktycznie losy obu drużyn. Ostatecznie, bieg 14. i 15. Okazały się równie zacięte, co wcześniejszy cały mecz i na tablicy zanotowano dwa razy z rzędu remisy… Mecz zakończył się zatem wynikiem 44:46, co oznacza, że zwyciężyli goście i jest to pierwsza wygrana Unii Leszno na powstałej w 2009 roku Motoarenie w Toruniu. Po pięknej walce i dopingu (oraz spędzeniu prawie 1,5h po meczu przy pustoszejącym stadionie), kibice gości mogli wracać spełnieni do domu. Unia Leszno potwierdziła swoją mocną pozycję w tabeli. W końcu wszyscy wiemy, że… szczęście sprzyja lepszym.

[1]http://www.sportowefakty.pl/zuzel/539061/byki-lepsze-w-thrillerze-na-motoarenie-ks-torun-vs-fogo-unia-leszno-relacja

[2] http://www.sportowefakty.pl/zuzel/539097/dantejskie-sceny-w-toruniu-czerwona-kartka-dla-nickiego-pedersena ; http://www.sportowefakty.pl/zuzel/539235/wspolczuje-kibicom-z-leszna-musza-wspierac-kretyna-rozmowa-z-jackiem-gajewskim-m ; http://www.sportowefakty.pl/zuzel/539378/adam-skornicki-nickiego-specjalnie-prowokowano

[3] http://www.sportowefakty.pl/zuzel/539302/nicki-pedersen-wydal-oswiadczenie-dunczyk-przeprasza-jacka-gajewskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *