klątwa mistrza. Piłka nożna. Toczko. Blog NZS

Klątwa mistrza

Najwięksi mawiają, że “nie sztuką jest wejść na sam szczyt – sztuką jest się na nim utrzymać”. Na pozór to zadanie proste, łatwe i przyjemne, jednak praktyka na każdym szczeblu świata polityki, rozrywki, nauki, sportu i wielu innych pokazuje, że jest to “ciężki kawałek chleba”. I o tym, że jest to uniwersalna prawda również w realiach futbolowej rzeczywistości na własnej skórze przekonują się w tym sezonie takie osobistości jak Maciej Skorża – już ex-trener Lecha Poznań, Massimiliano Allegri – aktualny manager włoskiego Juventusu oraz żyjąca legenda ławki trenerskiej – Jose Mourinho, który wciąż jeszcze pełni rolę coacha popularnych “The Blues”. Co łączy te 3 historie? Jeden wspólny mianownik – mistrzostwo kraju w sezonie 2014/15. Mistrzostwo, które jest już tylko historią…

Sezon 2014/15 Lech kończy na 1. miejscu w tabeli z przewagą jednego oczka więcej niż odwieczny rywal – Legia Warszawa. Radość tym większa, że wyczekiwane Mistrzostwo przyszło po wielkich emocjach w “rundzie mistrzowskiej” (po “rundzie zasadniczej” Lech Poznań zajmował 2. miejsce w tabeli ze stratą 2 pkt. do prowadzącej Legii). Nowy trener Lecha – Maciej Skorża – świętuje kolejny duży sukces na polskich boiskach. Staje się ulubieńcem miejscowych fanów. Rosną nadzieje na dobry występ Lecha w Lidze Mistrzów w następnym sezonie i wreszcie kwalifikację do “fazy grupowej” tych rozgrywek. Nadchodzi czas transefrów. Sprzedaż kluczowego napastnika. Kto pojawi się zamiast niego? Kilku doświadczonych lub zupełnie nieogranych chłopaków, napastnik zaciągnięty z polskiej ligii – w konsekwencji raczej brak znanych nazwisk i dobrych wzmocnień. Jak odbija się to na dyspozycji w tabeli ligowej i Lidze Mistrzów? O europejskich rozgrywkach można powiedzieć – “bez zmian od lat” (odpadnięcie Lecha w eliminacjach w starciu z FC Basel), to polska liga stała się koszmarem. Poznański Kolejorz sięgnął dna, przegrywając większość spotkań lub remisując w naprawdę słabym stylu. W efekcie, koniec przygody Skorży w Poznaniu i rozpoczęcie nowego etapu w histroii Lecha z – byłym szkoleniowcem Legii – Janem Urbanem. Póki co ten układ przynosi rezultat. Lech przestał przegrywać, widać poprawę w grze i uśmiechy na twarzach chłopaków. Lecz żeby odbić się od dna, potrzeba jeszcze wiele ciężkiej pracy…

Podobna sytuacja miała miejsce w Turynie na początku obecnego sezonu. Juventus – nieprzerwany i niekwestionowany Mistrz Italii od sezonu 2011/12 – rozpoczyna fatalnie rozgrywki ligowe gromadząc zaledwie kilka punktów w pierwszych spotkaniach. Przyczyn może być wiele, ale podobnie jak w sytuacji poznańskiego klubu, okres transferowy nie był najlepszym czasem dla Allegriego. Nie udało się pozyskać oczekiwanych przed sezonem zawodników, a odejście takich piłkarzy jak Arturo Vidal czy Fernando Llorente okazało się z początku stratą nie do uzupełnienia… Na szczęście młodzi zawodnicy z czasem wkomponowali się w zespół włoskiego trenera i po kilkunastu meczach udało się Juventusowi zająć pozycję w pierwszej 10 najlepszych drużyn we Włoszech. Co dalej? Dla tak utytułowanego klubu dalekie miejsce w tabeli jest wielkim ciosem tym bardziej, że strata do liderujących Fiorentiny i Interu Mediolan ciągle rośnie…

Jeszcze trudniejsza sytuacja spotyka kibiców, piłkarzy i włodarzy klubu Mistrza Anglii – Chelsea FC. Zespół naszpikowany gwiazdami i prowadzony przez bodaj najbardziej charyzmatycznego trenera ostatniej dekady po sięgnieciu szczytu w sezonie 2014/15 w tym roku przegrywa mecz za meczem grając tragiczną dla oka piłkę. Powód? Praktycznie brak wzmocnień (przyjście już po rozpoczęciu sezonu skrzydłowego FC Barcelony – Pedro oraz Marco Amelii – bramkarza, który pozostawał bez pracodawcy) oraz złe przygotowanie motoryczne nowego zespołu. Słaba, wolna, przewidywalna gra, utrata rekordowej liczby bramek (23 bramki stracone po 12 meczach – kiedy w całym zeszłym sezonie piłkarze The Blues stracili zaledwie 32 gole w 38 meczach łącznie) i otarcie się o ligowe dno – te “atrakcje” zafundowali kibicom Eden Hazard, Diego Costa, Oscar i spółka. Czy widać światło w tunelu? Niekoniecznie. Pomimo spływających zewsząd plotek o kłótniach w szatni Chelsea, napiętych stosunkach na linii głównie Hazard – Mourinho, klub informuje o pełnym poparciu dla portugalskiego szkoleniowca, który wywalczył dla Chelsea 3 Mistrzostwa w 5 sezonach, w których prowadził klub ze stolicy Anglii. Czy to dobry układ? Trudno powiedzieć. Gra The Blues się wyraźnie nie układa, brakuje pomysłu i polotu. Czyżby znowu brak znaczących ruchów transferowych był przyczyną niepowodzenia?

Jedno jest pewne. Po perturbacjach na szczycie, które przeżywa każdy, potrzeba stalowych nerówów. Właściciele zwalniają trenerów, inni ich pozostawiają na stanowisku. Jeszcze inni wspierają dobrym słowem i pełnym popraciem. Każdy z nich szuka najlepszego rozwiązania, żeby przełamać “klątwę mistrza”. Coś, co uniemożliwia bycie na szczycie nietykalnym, niepokonanym, jedynym… Jak potoczą się losy Mistrzów? Zobaczymy. Oby jedna myśl przyświecała im w każdej chwili – bycie Mistrzem to nie koniec drogi, to dopiero trudny początek. Przecież w konsekwencji i tak nikt nie pamięta, jak się zaczyna. Istotne, jak się kończy.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *