trzymaj pion

Marzenia się spełniają – od pomysłu do koncertu „Trzymaj Pion 2”

Wielokrotnie mówiłem, że działalność w NZS-ie to maszynka do realizowania marzeń. Jednak szczerze nie sądziłem, że tak szybko zrealizuję tu „takie” marzenia. Nigdy bym nie przypuszczał, że będę uczestniczył w organizacji koncertu „Trzymaj pion 2”, który będzie transmitowany w programie 2 Telewizji Polskiej.  Koncertu, podczas którego wystąpią największe gwiazdy polskiej muzyki: Elektryczne Gitary, Fisz Emade czy O.S.T.R.

Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, gdy Michał Moskal – obecny przewodniczący Zarządu Krajowego – zadzwonił do Hirka Wrony, który realizował koncert na 30-lecie NZS-u. Pomysły był prosty: powtórzyć tamten sukces. Budżet – okolice 100 tysięcy złotych. Od początku pomysł bardzo spodobał się Hirkowi Wronie. Nie spodobał się budżet. Jak stwierdził nasz późniejszy scenarzysta, zrobienie koncertu telewizyjnego za taką kwotę z sensownymi artystami jest nierealne. Potem przekonaliśmy się, jak bardzo miał rację.

No i wtedy się zaczęło. Pierwsze osobiste spotkanie z Hirkiem Wroną pokazało mi, że niemożliwe jest możliwe. Poczuliśmy wtedy, jak wiele drzwi otwiera się przed nami, chociażby na zdobycie dofinansowania do naszego projektu. Zaczęliśmy od planowania zwykłego studenckiego koncertu. Po tym spotkaniu myśleliśmy już o wielkim wydarzeniu telewizyjnym.

Kolejne miesiące to kolejne dobre wieści – chociażby ta o przyznaniu finansowania. Pojawiły się także pierwsze dyskusje o line-upie koncertu. Chcieliśmy pokazać, że NZS to „historia, która trwa”. Dlatego wymyśliliśmy koncepcję coveru z lat 80. lub 90. granego przez współczesny zespół. To trochę metafora NZS-u. My „gramy” we współczesny sposób idee naszych poprzedników. Dla mnie to przede wszystkim idea służby. Oni służyli Polsce, walcząc ze szkodliwym reżimem komunistycznym. My służymy, budując wolne i demokratyczne społeczeństwo.

Ta duma, gdy poznaliśmy cały, potwierdzony line-up koncertu. Wtedy wiedzieliśmy, że – jak to powiedział jeden z moich kolegów – to najlepszy jednodniowy koncert muzyczny w tym roku w Polsce. Te słowa potwierdzali potem dziennikarze muzyczni, z którymi rozmawialiśmy. Ściągnęliśmy absolutnie najbardziej topowych artystów.

Ta przyjemność, przy podawaniu nazwisk wykonawców. Mam ogromne szczęście, że to mi przypadł ten zaszczyt. I tutaj znowu – nigdy nie sądziłem, że poczuję się jak szef Open’era ogłaszający w Radiowej Trójce kolejnych artystów, którzy wystąpią podczas koncertu z okazji 35-lecia NZS-u. Nieśmiałe marzenia, zostały zrealizowane, kiedy podawałem na antenie Radia Kampus nazwiska naszych wykonawców.

Kolejny ważny moment to wtedy, gdy po raz pierwszy weszliśmy do namiotu koncertowego. Poczułem wtedy wielki dreszcz. To nie był, tak jak sobie wyobrażałem, zwykły namiot. Była tam cała strefa, gdzie mogliśmy na spokojnie usiąść, zarówno przed, jak i po koncercie. Czułem się jak w prawdziwym studiu nagrań.

Uczestniczenie w spotkaniach reżyserskich, rozmowy z ekipą techniczną, załatwianie masy spraw na backstage’u to rzeczy, które na długo zapadną mi w pamięć. Zapamiętam prócz świetnych anegdot także dużą dawkę stresu. Moment, gdy w dniu koncertu przychodzę do namiotu i widzę, że w wydzielonej przeze mnie strefie dla dziennikarzy stoi potężna kamera i muszę znaleźć nowe miejsce, lub gdy już w trakcie koncertu musieliśmy wydawać ostatnie wejściówki i akredytacje. Pomimo paru siwych włosów, które zaczynają się pojawiać na mojej głowie, stwierdzam zdecydowanie – było warto.

Jeżeli myślicie, że to koniec tej historii, to się mylicie. Jej finał odbędzie się już niedługo w programie 2 Telewizji Polskiej. Stay tuned!

Tomasz Leś
Rzecznik Prasowy NZS

Autor Gościnny

Autor Gościnny

Artykuły pisane przez autorów, występujących na blogu NZS gościnnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *