Metro 2033_v2

„Metro 2033” – Dmitry Glukhovsky, czyli życie po apokalipsie

Koniec świata jest nieunikniony, a dzień w którym nasza cywilizacja przestanie istnieć nadejdzie prędzej czy później. Zewsząd można usłyszeć przepowiednie mówiące o apokalipsie, trzęsieniach ziemi, wielkich planetoidach, zanikach pola magnetycznego, ufoludkach czy wielkiej awarii Facebooka, po których głos Morgana Freemana oznajmi, że nadszedł już ten czas. Dla mieszkańców moskiewskiego metra końcem świata okazała się być trzecia wojna światowa, która zmieniła ich życie o 180 stopni.

Jest rok 2033. Po znanej nam cywilizacji nie został żaden ślad – dawny wyścig zbrojeń zakończył się konfliktem atomowym, a napromieniowana powierzchnia planety przestała nadawać się do zamieszkiwania. Wojnę przeżyli tylko nieliczni, którzy chroniąc się w bunkrach zostali zmuszeni do rozpoczęcia zupełnie nowego życia. Jednym z takich schronów okazała się być sieć moskiewskiego metra, którego tunele zostały zamienione w dom dla setek ludzi. Wraz z upływem czasu stacje zamieniły się w miniaturowe państwa posiadające własne ideologie, prawa, armie i farmy a tunele zapełniły się faszystami, komunistami, naukowcami, czcicielami Wielkiego Czerwia i mutantami.

Głównym bohaterem książki jest Artem – młody chłopak zamieszkujący stację WOGN będącą najbardziej wysuniętym na północ zamieszkałym punktem Metra. Jego życie diametralnie zmienia się w momencie odkrycia Czarnych – nowego gatunku potworów, w obliczu którego nawet najlepsi żołnierze okazują się bezradni. Jedyną szansą na ocalenie jest podróż do Polis – legendarnej stacji będącej sercem Metra, gdzie ludzie żyją w dostatku. Misja nie należy do najłatwiejszych, a przejście przez kolejne tunele jest zadaniem o wiele bardziej ryzykownym niż można by przypuszczać.

Książka Dmitry’a Glukhovsky’ego w sposób genialny łączy świat postapokaliptyczny z horrorem i thrillerem. Bohaterowie nie są postaciami pokroju Johna Rambo, a postawieni w obliczu strachu często popełniają błędy. Autor ukazuje prawdziwe oblicze człowieka wobec koszmaru, który często nadchodzi nieoczekiwanie. W Metrze nie znajdziemy nic optymistycznego, każda akcja kończy się źle, a nawet z pozoru bezpieczne miejsca skrywają zagrożenie. Najstraszniejszymi okazują się być skutki podejmowanych decyzji a samo osiągnięcie celu często niesie ze sobą serię zdarzeń, których nikt nie był w stanie przewidzieć. Autor uświadamia nam, że los naprawdę potrafi zakpić z człowieka.

Metro 2033 nie jest pozycją dla osób szukających w książkach wyłącznie rozrywki. Okrutny powojenny świat pełen okrucieństwa i zwątpienia powoduje, że po lekturze zupełnie inaczej spojrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Autor zwraca uwagę na sprawy związane z życiowymi priorytetami, zaufaniem wobec innych ludzi czy sensem istnienia. Książka nie jest tylko opowieścią o walce z mutantami, lecz przede wszystkim historią człowieka szukającego swojego miejsca na ziemi. Czy je znajdzie? Przekonajcie się sami sięgając po Metro 2033.

„Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła.”

Maślak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *