motocykl

Narodziny nowego hobby – o tym jak zostałam motocyklistką

Zaczęło się całkiem niewinnie. Najpierw obserwacja, podziw, zachwyt, pierwsza jazda i to dziwne uczucie w środku.  Już wiedziałam… – o tym, jak zostałam motocyklistą.

W kulturze bardzo ciężko o dobry obraz motocyklisty. Od dawien dawna towarzyszą im liczne stereotypy. Zewsząd słychać: „dawca organów”, „wariat na motocyklu”, „przestępca”, „sprawca wypadku”. To negatywne nastawienie do przeważającej liczby motocyklistów niestety nadal jest obecne. Ten wizerunek nie jest jednak niczym zaskakującym, skoro stale podtrzymują go środki masowego przekazu. Weźmy na przykład pod uwagę kwestię znanego klubu motocyklowego Hell’s Angels, który budzi postrach nawet wśród braci motocyklowej.

Spotkałam ich w 2004 roku na największym na świecie zlocie motocyklowym, Daytona Bike Week na Florydzie – opowiada Karolina, motocyklistka od najmłodszych lat. – Ten zlot trwa ponad tydzień, zjeżdżają się nań bikerzy z całego świata, liczba przeróżnych motocykli wyraża się tam w dziesiątkach, jak nie setkach tysięcy. Gdy „Hellsi” weszli do miejscowego klubu, wszyscy rozeszli się na bok, ustępując drogi. Anioły Piekieł z miejsca dostały odrębne pomieszczenie, gdzie powędrowały zaraz bogato zastawione tace z trunkami i dziewczyny tańczące na scenie, a przed wejściem stanęła ochrona skutecznie broniąca wstępu innym, niezrzeszonym motocyklistom. Ten klub to legenda, z którą się nie zadziera, nikt z przebywających w barze nie miał odwagi nawet pisnąć słowa, w innym wypadku skończyć się to mogło niewesoło.

 

Jak się okazuje, jadący drogą motocyklista w czarnym – na ogół skórzanym – kombinezonie i kasku, może być na przykład młodą matką, prawnikiem, lekarzem, księdzem czy nauczycielem. Na potrzebę kampanii Szacunek + Zrozumienie + Rozwaga = Bezpieczeństwo przygotowano świetne zdjęcie piątki motocyklistów w strojach codziennych i motocyklowych. Twórcom chodziło o uświadomienie ludziom, że motocykliści to nie – jak się powszechnie sądzi – jedynie młodzi, brawurowo nastawieni ludzie, ale osoby w różnym wieku, przedstawiciele różnych zawodów i grup społecznych. Często organizują medialne akcje jak np. popularna w ostatnich latach zbiórka krwi i szpiku dla potrzebujących – Motoserce czy MotoMikołaje odwiedzający Domy Dziecka. Największą uwagę wśród nich wzbudza jednak kobieta – motocyklistka. Warto zauważyć, że w ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się kobiety na motocyklach: sportowych, chopperach czy turystycznych, a nawet na maszynach enduro czy crossach. Jednak jak widzą je inni ludzie?

Jak zaczęła się Twoja przygoda z motocyklem?

Chyba banalnie, mój chłopak jeździł motocyklem, a ja razem z nim. Potem przyszła chęć spróbowania samej, jak to jest za kierownicą jednośladu. I co? Pierwsza jazda zakończona wywrotką i paroma siniakami (śmiech). Kurs na prawo jazdy, podczas którego kilka razy wyjechałam na miasto, przyswajanie zasad kodeksu drogowego, a później za drugim razem zdałam egzamin i kupiłam swój pierwszy motocykl, małą niepozorną Kawasaki ER-5, na której poznałam tajniki jazdy i podstawy zachowania na drodze. Po dwóch latach zmieniłam „kawkę” na sportową sześćsetkę – Hondę CBR 600RR, którą obecnie latam.

Gdzie najczęściej jeździsz motocyklem?

Głównie po mieście, kilka razy w roku zdarzy się wypad na tor, gdzie można polatać i szybciej, i bardziej technicznie. W wakacje jakaś dalsza wycieczka, w góry czy nad morze. W ubiegłym roku pojechaliśmy do Chorwacji, przepiękne widoki, ciepłe morze, słońce i dobre jedzenie. Dwutygodniowy pobyt w raju i ze znajomymi motocyklistami (śmiech).

Masz jakąś grupkę, z którą razem jeździcie?

Tak, poznałam kilku zakręconych ludzi, którzy podobnie jak ja złapali motocyklowego bakcyla. Niepozorne spotkania na mieście stały się zalążkiem nieformalnego „klubu”. Razem jeździmy na wycieczki bliższe lub dalsze, na zloty, rozpoczęcia i zakończenia sezonu, a nawet wspólnie spędzamy czas wolny.

Jak odbierają motocyklistów kierowcy samochodów i co cię w tym drażni?

Na pewno określenia: „dawca organów” lub „szaleniec kamikadze jadący 300 na jednym kole przez środek miasta” to najczęściej słyszana negatywna wypowiedź o motocyklistach. Obraz taki kreują głównie młodzi kierowcy, posiadający uprawnienia do prowadzenia motocykli przez niedługi czas, którzy jeszcze nie do końca potrafią wykorzystać potencjał, jaki dają im popularne „dwa kółka”. Szpanem jest dla nich duża prędkość i prosta droga, a nie daleka turystyka, zakręty i prawidłowa technika jazdy oraz poprawne zachowanie na drodze, którą dzielą przecież z innymi pojazdami.

Wraz z rozwojem cywilizacji i upływem lat kobiety przyjmują coraz więcej męskich zawodów. Zmienia się też sytuacja na drodze. Coraz częściej są one kierowcami autobusów, MPK-ów, samochodów dostawczych czy taksówek, a także motocykli. Wszystko to wpływa na budowanie nowego, lepszego wizerunku kobiety, która nie jest zwykłą „kurą domową”, ale rozwija swoje pasje i staje się niezależna. Nie jest już tylko matką i żoną, ale też na przykład instruktorem jazdy. Takie postrzeganie kobiet jest czymś codziennym. Najczęściej kojarzona jest jako matka Polka, nauczycielka, bibliotekarka, pani ze „spożywczaka”.

Z męskiego punktu widzenia kobieta to nieporadna motocyklistka, która zmaga się z ciężkim motocyklem, nieporadnie wchodząc w zakręty czy wykonując podstawowe manewry. Zazwyczaj nazywana „plecakiem”, gdyż jeździ na tylnym siedzeniu jako pasażerka.

Mężczyźni chcieliby mieć grzeczne, poukładane żony, które dbałyby o dom i dzieci. Jednak kobiety zaczynają się buntować, gdyż sądzą nieco inaczej. Owszem, rodzina jest ważna, ale warto również pomyśleć o swoich zainteresowaniach.

Jest czas na pracę, dzieci i obowiązki, ale nie może go zabraknąć na „swoje” hobby – mówi Urszula, matka dwójki dzieci. Pociechy idą na basen z tatą, a ja siadam na motocykl, który daje mi wolność, można usiąść i jechać przed siebie. Samej lub z grupką znajomych. Często pokonujemy te same trasy, ale za każdym razem na nowo. Ja i moja Yamaha (Virago 535) jesteśmy jak jedność, a jazda dodaje mi energii. Czuję, że żyję. Oby tylko pogoda dopisała (śmiech).

Każdego roku na przykład w Bielsku Podlaskim, niedaleko Białegostoku, odbywa się rozpoczęcie sezonu motocyklowego. Jest to idealna okazja do poznania społeczności motocyklistów, którzy są niezwykle otwartymi ludźmi. Można spotkać tam osoby pochodzące z różnych grup społecznych: zaczynając od młodzieży na skuterach, a kończąc na harleyowcach z prawdziwego zdarzenia. Uczniowie, studenci, księża, prawnicy, nauczycielki, fryzjerki, lekarki – nie ma zawodu, który nie uległby czarowi motocykla.

Studiuję Zarządzanie Inżynierią Produkcji, jeżdżę motocyklem od kilkunastu lat, od kilku poważnie. Nigdy nie miałam skutera, od razu zaczęłam jazdę od Jawy TS 350. Uwielbiam takie imprezy jak ta, można spotkać się ze znajomymi, porozmawiać o motocyklach, zobaczyć wiele nowości i zabytkowych motocykli. Rozpoczęcie sezonu to okazja do przejechania się w paradzie przez centrum miasta, poczucia więzi z innymi motocyklistami.

Przykład – Katarzyna Kędzior, specjalista ds. marketingu i reklamy, a prywatnie żona jednego z czołowych polskich zawodników – Tomasza Kędziora, który od lat ściga się na torach. Matka dwójki dzieci, również zawodniczka, płetwonurek, kaskaderka. Oprócz licencji wyścigowej posiada także patent żeglarza jachtowego, do tego testuje motocykle dla miesięcznika Motocykl.

Kolejna kobieta motocyklista osiągająca sukcesy i spełniająca się to Joanna Miller. Młoda, dwudziestoletnia studentka logistyki Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni.

Startuję w zawodach motocrossowych, uczestniczę również w pokazach FMX. Jestem dwukrotną mistrzynią Polski i trzynasta na świecie w motocrossie. Od niedawna zaczęłam przygodę z freestyle’em. Staram się łączyć swoją pasję z nauką. Jazda motocyklem to praktycznie całe moje życie, trenuję już od ośmiu lat, treningi są siedem dni w tygodniu. Nie mam czasu na nic innego, są tylko treningi i uczelnia. Uczę się w podróżach, w pociągach, gdy wyjeżdżam poza granicę. Jazda to uczucie, którego nie da się opisać słowami. Jak mam starty, to zamykam się we własnym świecie, jak mam jakiś problem, to siadam na motocykl i wszystko wokół ginie.

Inna znana motocyklistka to Martyna Wojciechowska, samotna matka, aktorka, modelka, miłośniczka motoryzacji oraz sportów ekstremalnych. Obecnie podróżniczka związana z telewizją, redaktor naczelny polskiej edycji pisma „National Geographic”. Brała udział w wyścigach motocyklowych m.in. Motocyklowe Mistrzostwa Polski, prowadziła również program motoryzacyjny Automaniak i cykl reportaży podróżniczych Kobieta na krańcu świata.

Następną znaną motocyklistką jest Monika Jaworska, uczestniczka Motocyklowych Mistrzostw Polski. Obecnie bierze udział w Kobiecych Mistrzostwach Włoch oraz staruje w Kobiecych Mistrzostwach Europy w teamie „Play SKR Team” na sportowym motocyklu Yamaha YZF-R6 w klasie Superstock 600.

W Polsce działa także jedyny kobiecy klub motocyklowy Queens of Roads, który powstał w 2008 roku, a barwy klubowe otrzymał w 2009 na Kongresie Polskich Klubów Motocyklowych, do którego należy 79 miejsc zrzeszających motocyklistów. Trzeba dodać, że na świecie istnieje ponad 1000 takich klubów, w tym około 14 kobiecych, istniejących w samej Europie i zrzeszonych w Federacji Europejskich Stowarzyszeń Motocyklowych oraz w Międzynarodowym Zrzeszeniu Motocyklistek (WIMA).

co chcę dalej robić, jaki będzie kolejny krok. Pozwalałam się ponieść chwili towarzyszącej każdej przejażdżce. Zaczęłam od małego Suzuki GS 500, a teraz wiem, jak się jeździ dużym, sportowym motocyklem i połyka kolejne kilometry. Jestem matką, żoną, doktorem nauk weterynaryjnych i motocyklistką. Pomimo masy obowiązków domowych i zawodowych zawsze mam czas na moje motocyklowe hobby. Gdy wsiadam na swoją Hondę CBR 1000, czuję się wolna, szczęśliwa, spełniona i szybka.

Julita Zbiegień

Julita Zbiegień

Studentka V roku filologii polskiej. Od lat zakochana w poezji i muzyce. Dźwięki gitary są dla mnie prawdziwym ukojeniem. W wolnym czasie podróżuję, dużo czytam, jak na prawdziwego humanistę przystało, a także oglądam filmy.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *