Sezon ogórkowy, czyli o co chodzi z transferami

Mogłoby się wydawać, że dla każdego kibica piłkarskiego sezonowa przerwa pomiędzy zakończeniem obecnych rozgrywek, a rozpoczęciem kolejnych jest okresem długiego i nudnego wyczekiwania. Na pierwszy rzut oka nic się nie dzieje – jednak w rzeczywistości poza letnim odpoczynkiem dla zawodników i trenerów czas wakacji jest owocny w mecze reprezentacyjne, turnieje oraz negocjacje kontraktowe popularnie zwane transferami. Czym są transfery, jak wyglądają negocjacje w praktyce, czy są jakieś ograniczenia oraz co może być w nich interesującego dla kibica? Zapraszam do lektury!

  1. Kontrakty zawodnicze i klauzule – formalności wierzchołkiem góry lodowej.

Na wstępie należy wiedzieć, że każdy piłkarz, który zawodowo wykonuje swoją pracę, musi mieć podpisaną umowę z klubem (wyjątkowo z kilkoma klubami) zwaną kontraktem. Kontrakt zawiera wszystkie niezbędne informacje o: długości obowiązywania umowy, należnym wynagrodzeniu oraz wymaganiach stawianych przed zawodnikiem, które nazywa się klauzulami. Klauzule mogą dotyczyć liczby występów w sezonie, minimalnej liczbie bramek w sezonie (np. by umowa mogła być przedłużona o rok) czy kwoty odstępnego.

  1. Kwota odstępnego – przyczółek wielkich pieniędzy w futbolu.

Jest to minimalna kwota, jaką musi złożyć w ofercie zainteresowany klub, by kupić danego piłkarza. W dzisiejszym futbolowym świecie kwoty odstępnego dla bardzo dobrych zawodników, którzy są młodzi i mają szansę na dynamiczny rozwój, są z reguły bardzo wysokie. Kwoty te nierzadko są mniejsze niż kilkanaście milionów euro. Są to olbrzymie pieniądze, jednak w pewnym stopniu zabezpieczają drużyny piłkarskie z całego świata przed szybkim kupnem najlepszych zawodników przez światowych potentatów jak Real Madryt, Chelsea FC, PSG czy Bayern Monachium.

  1. Okienka transferowe – roszady ograniczone w czasie.

Każda z europejskich federacji piłkarskich wymaga zgłoszenia listy zawodników przed rozpoczęciem sezonu od drużyny, która podejmuje wyzwanie ligowe. Oznacza to, że chociażby z tego powodu czas transferowy jest ograniczony i bardzo restrykcyjnie przestrzegany. W praktyce wyróżniamy dwa okna transferowe (czas, w którym możliwe są ruchy transferowe pomiędzy zespołami) – letnie i zimowe. Letnie obejmuje czas wakacji (lipiec – wrzesień), a zimowy ferii (styczeń – marzec). Daty te są płynne i nieznacznie różnią się w obrębie poszczególnych lig. Praktyka transferowa pokazuje, że negocjować można cały rok. Jednakże tylko czas okienka transferowego pozwala na fizyczną zmianę klubu dla zawodnika oraz poprawną rejestrację uprawniającą do gry.

  1. Opłata transferowa – słowo o tym, ile trzeba dać, żeby móc być zadowolonym.

Opłata transferowa to nic innego, jak tylko kwota odszkodowania, która płacona jest klubowi za zerwanie umowy z zawodnikiem. Piłkarz, któremu kończy się umowa może w świetle wolnego transferu przenieść się do dowolnej drużyny, z którą ustali warunki kontraktu indywidualnego.

  1. Wolny agent – kiedy nie trzeba płacić.

W takim przypadku obowiązuje prawo Bosmana. Mówi ono o tym, że w przypadku zakończenia kontraktu, klub pozyskujący zawodnika nie ma obowiązku ponosić opłaty transferowej. Zawodnik, któremu kończy się kontrakt, może pół roku przed końcem aktualnej umowy rozpocząć negocjacje kontraktowe z nowym zespołem. W praktyce każdego roku kilkuset zawodników dostępnych jest na zasadzie wolnego agenta. Są to najczęściej piłkarze w podeszłym wieku sportowym, zawodnicy klubów znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej czy prawnej lub piłkarze, którzy nie doszli do porozumienia z aktualnym pracodawcą w kwestii indywidualnej umowy.

  1. Bez ograniczeń – co tak naprawdę zatrzyma lawinę transferową.

Można więc postawić sobie pytanie, jakie tak naprawdę są ograniczenia w kupowaniu nowych (i teoretycznie lepszych) zawodników do swoich drużyn. Praktycznie jedynym ograniczeniem są pieniądze. Dlatego zespoły, których właścicielami są multimilionerzy (jak Manchester City, PSG, Chelsea FC czy AS Monaco), mają praktycznie nieograniczone pole manewru transferowego. Stąd na Wyspach Brytyjskich została wprowadzona zasada Financial Fair Play. Jej zadaniem jest ograniczenie bezmyślnie wydanych pieniędzy w futbolu w kontekście najbogatszych klubów. FFP mówi, że na transfery może być przeznaczone nie więcej pieniędzy, niż klub sam zarobił (na biletach, prawach do wizerunku, trofeach, akcjach promocyjnych i reklamowych itd.) w danym okresie. Zasada ta na sprawdza się dość dobrze (kluby Premier League wydają nieco mniej pieniędzy na transfery), chociaż dla bogatych i dobrze prosperujących spółek sportowych takie ograniczenie w praktyce niewiele znaczy. Poza tym duże kluby opanowały praktykę kupowania za niewielkie pieniądze młodych (kilku lub kilkunastoletnich) piłkarzy z całego świata, którzy mają dobre rokowania na przyszłość. Takich chłopców sprowadza się do klubu i albo wypożycza do słabszej drużyny (kiedy są już samodzielni), albo pozostawia się w swojej akademii piłkarskiej i szkoli. Całość takiego procesu jest tańsza, niż kupno klasowego piłkarza w przypadku, gdy z chłopca wyrasta światowej klasy piłkarz. W przypadku, gdy rozwój takiego zawodnika jest niedostateczny, zawsze można odprawić go do rodzimego klubu lub sprzedać jego kartę zawodniczą za podobne pieniądze jakie był wart na początku i odzyskać swoje fundusze. Oczywiście federacje piłkarskie z całego świata widzą w takim działaniu duże zagrożenie dla rozwoju młodych talentów i już powstają propozycje ograniczenia takich praktyk.

Rynek transferowy to poza zmianami klubów i sporymi pieniędzmi wielkie emocje. Zwłaszcza ostatnie dni i godziny okienek transferowych obfitują w wiele ciekawych ruchów ze strony agentów. Zdarzało się, że kontrakty podpisywane były na „ostatnią chwilę” bez przeprowadzenia testów medycznych. Bywało, że po piłkarzy wysyłane były helikoptery, żeby tylko zdążyli parafować umowy przed końcem dnia. Zdarzało się też, że długą walkę dwóch klubów o podpis jednego zawodnika wygrywał w ostatnich minutach kompletnie inny zespół.

Należy pamiętać, że każde okienko transferowe to również mnóstwo plotek i dywagacji transferowych. Piłkarze i agenci są z reguły bardzo wstrzemięźliwi co do wypowiedzi na temat przyszłości ich samych lub ich klientów. Zupełnie inaczej podchodzą do tego tabloidy – im więcej niedomówień, tym więcej domysłów i plotek. Niestety często zupełnie odbiegających od faktycznego stanu rzeczy, co również może negatywnie odbić się na piłkarzach i ich rodzinach.

Jak będzie w te wakacje? Czy będziemy świadkami spektakularnych transferów za wielkie pieniądze? A może będzie to spokojne, pełne przemyślanych ruchów okienko? Przekonamy się wkrótce!

Mateusz Toczko

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *