prawiekino bond (2)

SPECTRE – przedpremierowa recenzja filmu – James Bond po raz 24. na wielkim ekranie

Meksyk. Obchody Dia de Muertos trwają w najlepsze. Na ulicach kolorowe tłumy ludzi, przebrane za kościotrupy, tańczą w rytm głośnej muzyki. Całe miasto świętuje. Wystarczy jednak przyjrzeć się trochę bardziej uważnie, aby zobaczyć, że pośród beztrosko bawiących się ludzi są i ci, którzy załatwiają tam także i inne sprawy…

Kwintesencja Craiga jako Bonda

Od dzisiaj (6 listopada) w polskich kinach wyświetlany jest „Spectre” – najnowszy film Sama Mendesa, który już po raz drugi podjął się wyreżyserowania kultowych przygód Agenta 007. Wybór reżysera nie był jednak taki oczywisty (pomimo że w 2012 „Skyfall” zgarnął 1000,02 mld $, przez co stał się 14. filmem, który zarobił miliard dolarów na całym świecie). Poważnie rozważano możliwość zatrudnienia kogoś innego.

Inna sprawa ma się natomiast ze scenariuszem, którego autorami są już zaufani twórcy – John Logan, Robert Wade, Neal Purvis oraz Jez Butterworth. W „Spectre” nawiązują oni do opowiadania Iana Fleminga „Ośmiorniczka” z 1965 r. i łączą poszczególne wątki „Casino Royale”, „Quantum of Solace” oraz „Skyfall”.

Rozwiązanie zagadki SPECTRE

James Bond (Daniel Craing) otrzymuje tajemniczą wiadomość od M, nagraną jeszcze przed jej śmiercią, która wskazuje mu plan działania na wypadek, gdyby ona sama znalazła się w niebezpieczeństwie. Tropem wiadomości, Agent 007 wyrusza na ryzykowną misję do Meksyku, gdzie odbywają się huczne obchody Dnia Zmarłych. Zaplanowana trasa następnie wiedzie Bonda do Rzymu, gdzie spotyka Lucię Sciarrę (Monica Bellucci) – wdowę po słynnym przestępcy, którego Bond zabił podczas swojej misji w Ameryce Środkowej.

W czasie tajnego spotkania, 007 dowiaduje się o istnieniu organizacji zwanej SPECTRE, która okazuje się być przyczyną wszelkich przeszkód, które Bond spotkał do tej pory na swojej drodze. W tym samym czasie, w Londynie nowy szef rządowego centrum bezpieczeństwa nie tylko kwestionuje działania Agenta 007, lecz podaje w wątpliwość konieczność istnienia agencji MI6, na której czele stoi M (Ralph Fiennes).

Bond prosi Moneypenny (Naomie Harris) i Q (Ben Whishaw) o pomoc w odszukaniu Madeleine Swann (Léa Seydoux), córki dawnego wroga, bo to właśnie ona może być kluczem do rozwikłania zagadki SPECTRE. Zbliżając się do organizacji, Bond odkrywa wstrząsające powiązanie między sobą a przeciwnikiem, którego ściga (w tej roli Christoph Waltz).

Christoph Waltz czarnym koniem „Spectre”

Daniel Craig, jako Agent 007, spisał się bez zarzutu. Nie bez powodu, przez wielu uznawany jest za najbardziej realistycznego ze wszystkich odtwórców roli Jamesa Bonda. Jednym z głównych atutów aktora jest męski wygląd agenta, a nie modela, który ma tylko dobrze wyglądać na ekranie. Z kolei, o talencie wielokrotnie nagradzanego Christopha Waltza, który w filmie gra rolę Franza Oberhausera, nie można dyskutować. Doskonale przedstawiony przez nie geniusz, sadysta, który wykorzystuje najnowocześniejszą technologię do tego, aby zawładnąć światem, przyprawia widzów o dreszczyk emocji.

Jeszcze na długo przed premierą „Spectre” zaczęto dyskutować o kobietach Jamesa Bonda. Jednak, po porównaniu Monici Bellucci oraz Léi Seydoux z poprzednimi kochankami Agenta 007, ma się wrażenie, że między bohaterami zabrakło chemii. Obu paniom niewątpliwie nie można odmówić piękna i wdzięku, jednak to nie wystarczyło, aby widz mógł przekonać się do granych przez nie postaci.

„Writing’s on the Wall”

Za muzykę w filmie odpowiedzialny jest Thomas Newman, który skomponował także soundtrack do „Skyfall”. Natomiast specjalnie na potrzeby filmu, piosenkę „Writing’s on the Wall” nagrał Anglik – Sam Smith, który w ostatnich latach wyrósł na gwiazdę popowej i soulowej sceny muzycznej. W porównaniu z utworem Adel, „Writing’s on the Wall” wypada gorzej. Sam Smith przyznał, że piosenkę tę zaśpiewał tylko raz, gdy nagrywał demo w studiu, ze względu na trudności z wykonaniem wysokich rejestrów, którymi trzeba operować.

Jeśli chodzi o zdjęcia i efekty specjalne, twórcy „Spectre” nie zawiedli swoich widzów. Malownicze ujęcia krajobrazów górskich czy zapadające w pamięci panoramy miast, m.in. Londynu i Rzymu, robią wrażenie i wpływają na klimat filmu.

Agent wstrząśnięty, ale nie zmieszany. Film sensacyjny, ale i z humorem

W czasie oglądania „Spectre” mocno zaskakuje jedna ze scen. Bond budzi się w fotelu i zauważa chodzącą przed nim mysz. Agent wyciąga pistolet, mierzy do niej i z pełną powagą wypowiada słowa: „Kto cię przysłał? Dla kogo pracujesz?”. W tym momencie można się zastanowić, na ile 007 mówi to na poważnie, a na ile mogą być to już przejawy paranoi.

Generalnie, podczas oglądania całej 24. części przygód Bonda, możemy natknąć się na liczne elementy humoru wynikające, albo z uwypuklania faktu, że Agent 007 jest już trochę posunięty w swoich latach, albo z ciętych ripost, którymi bohaterowi obdarowują siebie nawzajem.

Bond dobry na pobudzenie

„Spectre” pobił już swój pierwszy rekord w Wielkiej Brytanii. 24. odsłona przygód Jamesa Bonda jest największym debiutem na Wyspach. W ciągu siedmiu dni od premiery obraz zarobił 41,7 mln funtów, co wystarczyło aby przebić poprzedniego rekordzistę – film „Harry Potter i więzień Azkabanu”. Już wkrótce dowiemy się, jak nowa odsłona Bonda poradzi sobie w Polsce oraz w USA, gdzie swoją premierę dzisiaj – 6 listopada.

„Spectre” to idealny pomysł na spędzenie jesiennego wieczoru w przytulnym kinie. Myślę, że z pewnością nikt, kto wybierze tę opcję nie będzie żałować. Bardzo dobra gra aktorska Daniela Crainga i Christopha Waltza zasługuje na owacje na stojąco, a wartka akcja dopełniona urzekającymi zdjęciami, efektami specjalnymi i montażem, sprawiają, że podczas oglądania widz może zażyć sporej dawki emocji. 24. część opowieści o Agencie 007 z pewnością jest bardzo efektowna i trzymająca w napięciu, dlatego podczas przedpremierowego pokazu o godzinie 00:07 w Kinie Atlantic, rozbudziła wszystkich aż do samego zakończenia, które nota bene miało miejsce tuż przed godz. 3 nad ranem!

Aleksandra Baka
Prawie Kino, NZS UW

Prawie Kino

Prawie Kino

Cykl nieodpłatnych pokazów filmowych organizowanych przez Niezależne Zrzeszenie Studentów - największą ogólnopolską organizację studencką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *