01-tile

TOUR DE NZS – KATOWICE, TARNÓW. PIERWSZA PODRÓŻ

Projekt Tour de NZS  to ogólnopolska inicjatywa studenckiej organizacji – Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Dzięki pracy Biura ds. Human Resources (Zasobów Ludzkich) przy Zarządzie Krajowym NZS-u, każdego roku członkowie i sympatycy danej Organizacji Uczelnianej spędzają weekend w innym mieście, poznając tamtejszych działaczy. Zasada jest jedna: ile osób zdecydują się zaprosić studenci z danego NZS-u, tylu i od nich wyjeżdża. W IV edycję projektu zaangażowały się: Białystok, Bydgoszcz, Katowice, Kraków, Poznań, Rzeszów, Tarnów, Warszawę oraz Wrocław, a w rolę gospodarzy wcielą się NZS-iacy z aż 20 Organizacji Uczelnianych NZS-u w tym miastach.

Trzy weekendy. 9 miast. Mnóstwo niezapomnianych wrażeń. Na pierwszy ogień poszły Katowice oraz Tarnów. Koordynatorki z tych miast (Asia Grodny – Tarnów i Wiktoria Krzesimowska – Katowice) podzielą się wrażeniami z minionego weekendu.

1. Jak czujecie się po przeprowadzonej wymianie? Były nerwy, stres czy raczej spokój i opanowanie? 

Asia: Na samym początku był stres. Baliśmy się o to czy damy radę, o to czy naszym NZS-owym gościom spodoba się nasze miasto, o to czy pogoda nie pokrzyżuje nam planów… Myślę, że to taki lęk przed nieznanym :) Teraz wiem, że mimo deszczu i niepogody atmosfera była naprawdę rewelacyjna.

Wiktoria: Czuję się świetnie. Poznałam 5 wspaniałych, nowych osób. Zawsze stresowałam się przed akcjami, które organizowałam, czy miała być to Wampiriada, czy jakakolwiek inna, ale przed Tour de NZS było zupełnie inaczej. Byłam spokojna, wyluzowana i niczym się nie denerwowałam. Może dlatego, że wiedziałam, że ludzie, którzy do nas przyjadą będą na pewno pozytywnie nastawieni, i że będziemy się razem super bawić

2. A zdradzicie, jakie zdarzenie zapadło Wam w pamięć najbardziej po weekendzie?

Asia: Najbardziej w pamięć zapadła mi pierwsza integracja. Po obejrzanym spektaklu w teatrze, siedzieliśmy w knajpie na Rynku. Miałam wrażenie, że NZS-iacy z Białegostoku i Poznania nie są naszymi gośćmi, z którymi widzimy się pierwszy raz w życiu, ale przyjaciółmi, których dawno nie widzieliśmy.

 Wiktoria: Najbardziej po weekendzie zapadło mi w pamięci to, jak w piątek, po zorganizowanej grze miejskiej, wszystkie drużyny mimo deszczu były w fantastycznych nastrojach i przed wszystkimi zebranymi ludźmi przedstawili swoje piosenki i wiersze (było to jedno z zadań). Przykładowa twórczość NZS-iaków:

W Katowicach już na dworcu,
przyszło po nas, aż 3 chłopców,
że projekty, integracja, jak ten Tour, kaj ta stacja.
Służba nas przypilnowała i nam selfie zrobić chciała.
Striptiz nam oferowali, na imprezę zapraszali.
Tam profesor tańczył wokół belki, proponował turbokartofelki.
Zajebiście czas upływał, taka jest studencka inicjatywa.

W Katowicach kaj imprez wiele,
Moi drodzy przyjaciele.
Z Tour de świetnie się bawimy,
I się nigdy nie nudzimy.
Z profesorem sztamę mamy,
I na zajęciach ino gramy.
Striptiz robią wąsik z czikami,
Bo są zajebistymi NZS-iakami
Projekty idą pełną parą,
A integracje temu sprzyjają.
Moi drodzy czas zajebiście nam upływa,
Bo to jest studencka inicjatywa!

3. I na koniec, czym jest dla Ciebie Tour de NZS? Projektem, szansą wymiany ludzi o doświadczeń na poziomie regionu/ miasta a może czymś więcej, czymś innym?

Asia:  Gdyby uznać, że Tour de NZS jest tylko projektem, ciekawym i interesującym, ale tylko projektem to byłby to chyba największy błąd. Tour de NZS to przede wszystkim inspiracja do dalszego działania, wymiana doświadczeń, integracja i nowe przyjaźnie, kto wie, może na całe życie.

Wiktoria: Nie traktowałam Tour de NZS jako projektu. Raczej jako możliwość poznania nowych ludzi, którzy przyjadą do nas i to, że mam  się z nimi po prostu fajnie bawić. Mogłam dowiedzieć się, jak wygląda działalność u nich w NZS-ie, a oni jak wygląda to u nas. Wymieniliśmy się doświadczeniami, zrobiliśmy mnóstwo zdjęć i umówiliśmy się na spotkanie, tym razem u nich. Będę ten weekend pamiętała bardzo długo. :)

Pierwsza podróż w ramach Tour de NZS już za nami. NZS-iacy spędzili aktywny weekend w KatowicachTarnowie (kliknij w nazwę miasta, żeby obejrzeć zdjęcia), którego na pewno długo nie zapomną. A już dzisiaj kolejni członkowie i sympatycy wyjeżdżają ze swoich miast, aby poznać kolegów z innych Organizacji Uczelnianych. Czekamy na wrażenia z kolejnych!

Michał Lichacz, NZS Politechniki Wrocławskiej
Koordynator Tour de NZS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *